folwark hotel

Atrakcje

Nie martw się pogodą! Zobacz atrakcje Folwarku!

Rabaty i Promocje

sprawdź najlepsze oferty

Chwile ulotne

 

 

 

Nasi Goście potrafią nas zaskoczyć :) Zapewne domyślają się Państwo, że hotelowe pokoje potrafią skrywać wiele tajemnic - pozostawionych przez przypadek, przez roztargnienie, śladów - "pamiątek", zazwyczaj w postaci drobnych przedmiotów codziennego użytku, często stanowiących dla ich dotychczasowych właścicieli pewną wartość.  A to ze względu na cechy użytkowe, a to ze względu na przyzwyczajenie, a czasem ze względu na... sentyment.

To się zdarza. Lecz proszę sobie wyobrazić nasze zdziwienie, gdy w pokoju hotelowym zastajemy pięknie spisaną kartkę z... opowiadaniem zainspirowanym pobytem w naszym Hotelu. Niesamowite! I nie jest to żaden "chłyt matetingowy", historia zmyślona... lecz owoc wyobraźni naszego Gościa :)

Poniżej zamieszczamy pełny tekst z zachowaniem oryginalnej pisowni i stylistyki. Sentyment...

 

Folwark Stara Winiarnia  

     Ada weszła z bratem do holu "Starej Winiarni". Zaraz po nich przyszli rodzice. Właściwie skierował ich tu przypadek - rodzice dostali dwa dni urlopu w jednym czasie, a wyjątkowo zimowe ferie studenckie (Ady) i szkolne (Mikołaja) zgodziły się co do dnia. Folwark Stara Winiarnia zaś był jedynym z hoteli w okolicy, w którym został jeden wolny pokój na cztery osoby.

     Z początku rodzeństwo było zaskoczone staroświeckim wyposażeniem hotelu. Swoim wystrojem przypominał dworek z dawnych czasów, ale w gustowny, nienarzucający się sposób. Tu naprawdę czuło się, jakby przeniosło się w przeszłość.

- To dawny majątek rodziny hrabiów Krasińskich - zauważył tata, gdy zatrzymał się na chwilę przed kredensem stojącym na wprost schodów, na którym postawiono fotografie Jana (zakonnika), Mariana i Marii Krasińskich.

Weszli do pokoju, a Ada od razu usiadła na drewnianym krześle o rzeźbionych nogach i pluszowym oparciu.

- Podoba mi się tu - powiedziała i przed lustrem o wyrzynanej ramie poprawiła upięcie włosów. Nagle lekko zakręciło się jej w głowie, tak jak zdarzało się to po nocy, gdy wyjątkowo źle spała. Przymknęła oczy, a gdy je otworzyła, coś w jej odbiciu było... innego? Szybko wstała z krzesła.

- Co to za bluzka?! I ta długa spódnica?... Przecież to nie moje?... Mamo! Mikołaj!

- Co też panienka Adelajda opowiada! - odezwał się gderliwy głos i Ada ujrzała niską, przysadzistą postać w czepku (!) na głowie. - Sama panienka prosiła o ten strój dzisiaj rano! - dodała.

- Ja chyba śnię - szepnęła Ada i w tym momencie za plecami dziwacznej postaci zauważyła rodziców i brata. Niestety, wcale jej to nie uspokoiło, o nie. Bo mama miała na sobie równie staroświeckie ubranie - była to długa, powłóczysta suknia z kołnierzykiem zapiętym na rząd malutkich guzików - a brat i tata nosili coś w rodzaju garniturów z kamizelkami.

- Cóż jesteś tak zaskoczona, dziecko? Przecież od tygodnia planowaliśmy wyjazd - powiedziała mama.  - Mówiłam ci, Jerzy, że zbyt długie panieństwo może powodować zawirowania w przytomności! - zwróciła się z wyrzutem do męża.

- Co też powiadasz, duszko! Moja córka w dogodnym dla siebie czasie ustatkuje się i osiądzie na własnym gospodarstwie.

- Mam dwadzieścia trzy lata... - wyjąkała Ada. - I co to za kobieta? - spytała rodziców. Brat przyglądał się jej z dziwnym wyrazem twarzy.

- Przecież to Klara, nasza pokojówka - powiedział, a wspomniana dama dygnęła.

- Ja zaraz zwariuję! Co się tu dzieje?! - Ada, żeby jeszcze raz sprawdzić swój wygląd, zerknęła w lustro. Jednak odbicie ukazało ją... znów w zwykłym codziennym ubraniu - spodniach i swetrze. Za sobą ujrzała Mikołaja, który spoglądał na siostrę z rozbawieniem.

- Znowu zasnęłaś w dzień! Trzeci raz w tym tygodniu! - zarechotał.

- Jakbyś miał trzy egzaminy w pięć dni, to też byś spał - odpowiedziała zmieszana. - Miałam strasznie dziwny sen. Wszystko było jakieś takie... sprzed stu lat. - zamyśliła się. To był bardzo rzeczywisty sen. A te ubrania były jednak naprawdę ładne.

     Kiedy razem z rodziną zeszła następnego ranka na śniadanie, zobaczyła za ladą recepcji... tęgą kobietę z przyczepioną plakietką "Klara". Była zadziwiająco podobna do pokojówki ze snu! Gdy Ada spoglądała w jej stronę, starsza pani uśmiechnęła się dobrotliwie.

- Jak się panience spało? - spytała. A może to tylko wyobraźnia Ady?... 

 

* * *